Popołudnie w sadzie
zaszumiały sennie wiśnie
smagane słońcem i brzękiem pszczół
pachniało miodem
dziadek wyszedł do sadu
wziął w ręce zapach kwiatów
i szepnął
"spasibo hospodi, spasibo"
Popołudnie w sadzie
zaszumiały sennie wiśnie
smagane słońcem i brzękiem pszczół
pachniało miodem
dziadek wyszedł do sadu
wziął w ręce zapach kwiatów
i szepnął
"spasibo hospodi, spasibo"